poniedziałek, 2 maja 2011

Rozdział III

ROZDZIAŁ  III


- Nigdzie nie wyjadę! - krzyczałam do Sylwii - Bełchatów to spore miasto, więc nie ma możliwości by mnie znalazł, poza tym dopiero od przyszłego sezonu... - uspokajałam ją.
 - Nie rozumiesz, że się o Ciebie martwię? Tutaj nie ma Winiarskiego, już Cię nie obroni! - tłumaczyła Sylwia.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
 - Otwarte! - wykrzyknęłyśmy razem.
 - Cześć! - w drzwiach ukazała się postać Michała a za nim stał krzyczący w naszą stronę Bartek.
 - Cześć! Iwona możemy pogadać? - z brakiem wiary zapytał Michał, tak, jakbym miała się nie zgodzić.
 - Jasne! To co, może spacer? - zapytałam z bananem na twarzy.
 - Tak, spacer. - objął mnie ramieniem i wyszliśmy.

***

Przez dłuższy czas szliśmy w milczeniu. Od czasu do czasu ukradkiem spoglądaliśmy na siebie. Michał przerwał ciszę. 
- Wiem, że znamy się długo, że praktycznie nic o sobie nie wiemy, ale ja po prostu nie chcę byś wyjeżdżała. - wypowiadał to zdanie a zarazem patrzył mi się głęboko w oczy.
- Ale przecież ja nigdzie stąd nie wyjadę, dopiero co przyjechałam. - usiadłam na pobliskiej ławce, Michał zrobił to samo. - nie mam zamiaru uciekać przed przeszłością. Tutaj mam przyjaciół, siostrę, poznałam miłego pana od piłki... - uśmiechnął się - nie chcę zaczynać wszystkiego od początku. A poza tym... od dopiero wróci od nowego sezonu. Mamy maj, końcówka sesji i... WAKACJE! - uradowana aż podskoczyłam!
- Nie chcę, żeby ktoś ponownie Cię skrzywdził. Nie darowałbym sobie tego. - zdecydowanie nie podzielał mojego entuzjazmu. - Niedługo wyjeżdżam, nie wiem, kiedy się zobaczymy. Ale będę dzwonił, może dostanę wolne i spędzimy trochę czasu razem. Co Ty na to? - uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło. 
- Rozważę tą propozycję - zaczęłam się śmiać.
- No co? - poważnie zadał pytanie po czym wybuchnął śmiechem.
- Cieszę się, że Cie poznałam. - powiedziałam całując go w policzek. - wiesz, robi się już późno, powinniśmy wracać do domu...

***

Wchodząc do mieszkania zauważyliśmy tylko wkoło porozrzucane ubrania. Spojrzeliśmy z Michałem na siebie pytająco, unosząc ramiona do góry. Z łazienki dochodził do nas głos mężczyzny, który śpiewał. Z sypialni wyszła Sylwia... w samym ręczniku!! 
- Co jest grane? - syknęłam na nią - gdzie Bartek? 
spojrzeliśmy na drzwi od łazienki
- Wróciliście już? - spytał prezentując swój uśmiech
- Może nam to wyjaśnicie? - wtrącił się Michał przeszywając wzrokiem Bartka.
- Tak, w porządku - zawstydziła się Sylwia - bo widzicie, ja i Bartek jesteśmy.... no jesteśmy parą. 
- Co?!! - krzyknęłam - Ty... Ty o wszystkim wiedziałeś!! - wkurzona zaczęłam krzyczeć na Michała. 
- Nie miałem zielonego pojęcia! - zapierał się Michał.
-  Istny dom wariatów! - krzyknęłam po czym wybiegłam z mieszkania. Michał wybiegł za mną. 

***

Moja siostra i Bartek! Ten przeklęty siatkarzyna? Co ona sobie wyobraża? Że co, że będą szczęśliwym małżeństwem?! Chyba w snach!
Szłam wściekła przed siebie. Nie zwracałam uwagi na Michała, nie słuchałam co on do mnie mówi. Nie obchodziło mnie nic. 
Sylwia, siatkarka, która łączy swoje życie tylko i wyłącznie ze sportem. Tego było za wiele! Albo siatkarz albo siatkówka!
- Iwona, czekaj! Stój do cholery! - stanął przede mną Michał nie pozwalając mi iść dalej. Zatrzymaliśmy się. Stałam w bezruchu przez dłuższą chwilę. 
- Mogę dzisiaj u Ciebie nocować? - zapytałam z miną zbitego psa. 
- No jasne! - wziął mnie za rękę i zaprowadził do swojego mieszkania. 
Dotarliśmy na miejsce. Wzięłam gorącą kąpiel. Byłam tak cholernie zmęczona, że zasnęłam w wannie. Obudził mnie spokojny głos Michała.
- Iwona? Wszystko w porządku? - zapytał.
- Tak, tak w najlepszym. - odpowiedziałam z lekkim sarkazmem - zaraz wyjdę.
Wychodząc z łazienki zobaczyłam Michała, który zasnął na kanapie. Przykryłam go kocem po czym weszłam do "swojej" sypialni. 
Obudziłam się wypoczęta. Na poduszce leżała kartka od Michała:
"Nie miałem sumienia Cię budzić. Jestem na treningu.
Klucze są na stole w kuchni. Oddasz mi jak wpadnę 
po Ciebie na uczelnię."
Miki. ♥
Wstałam z uśmiechem na twarzy. Zrobiłam sobie kawę. Posprzątałam po sobie, wzięłam klucze i wyszłam na uczelnię. 

1 komentarz: